Chujowe Podpaski ...

14 sierpnia 2008 o godzinie 15:45:40, Pierdoły, Recenzje, lvl0 27 komentarzy.

Dziś w skrzyneczce pocztowej oprócz wyczekiwanego awizo znalazłem ulotkę podpasek Always z przyczepioną jedną sztuką ^^ (nie pytajcie dlaczego dostałem podpaskę ... nie wiem ...). Postanowiłem więc przetestować, czy rzeczywiście nic nie ma szans "uciec z potrójnie strzeżonych stref", co się okazało ?

Reklamy kłamią ! 100ml wody nie wsiąkło w to cudo przez ponad 3 minuty :/

Z tego miejsca chciałbym jednocześnie współczuć i pogratulować cierpliwości wszystkim kobietom używającym Always w czasie Truskawkowych Dni ...

jabber - gdzie ta niezawodność ?

25 sierpnia 2007 o godzinie 01:58:50, Recenzje, Refleksje, Techblog, lvl0 45 komentarzy.

Kolejne problemy z zachwalanym jabberem (który o dziwo jest bardziej problematyczny niż gadu-gadu) skłoniły mnie do podzielenia się z Wami moimi odczuciami nt niektórych testowanych przeze mnie serwerów. Każdy ma plusy i minusy, nie ma złotego środka... niestety... a ja stoję (po raz kolejny) przed wyborem nowego domu dla mojego przyszłego jida :) Ale po kolei:

Czytaj dalej...

Ubuntu 7.04

23 kwietnia 2007 o godzinie 01:42:22, OSy, Recenzje, lvl0 Dodaj komentarz.

Po małej 'joggerowej' przerwie znowu natchneło mnie na posta. W moim życiu zaszły 2 szczególne zmiany :)

1) Z duchem czasu po nieudanych upgradzie Ubuntu na 7.04, zniecierpliwiony oczekiwaniem na oryginalne CD, zassałem z neta ISO systemu i po małych przygodach ze zmianami wielkości partycji wgrałem nowego jelonka na powiekszoną o 10GB partycję ext3 :)
Co nowego ? Sporo, choć mnie najbardziej cieszy zażegnanie problemu z drugim rdzeniem mojego procesora (dla niezorientowanych: Ubuntu przy zasilaniu z baterii nie radziło sobie z obsługą obu rdzeni Intela Core Duo T2250 1,7GHz na mojej Toshibie). Nie jestem pewien czy zawdzięczam to nowemu jajku (2.6.20-15-generic) czy lepszej obsłudze ACPI ? Z lektury forów, list, FAQów, HOWtów, IRCów itd wynika że zdania nt. są podzielone.

Czytaj dalej...

Sun Solaris 10

16 kwietnia 2007 o godzinie 02:33:27, OSy, Recenzje, Techblog, lvl0 4 komentarze.

Dziś dostałem nową paczuszke ze stanów, tym razem z systemem Solaris 10 (ciekawostka: komputery z tym systemem wykorzystywane są na miedzynarodowej stacji kosmicznej i w amerykańskich wachadłowcach). Po rozpakowaniu paczuszki ukazało mi sie troche śmieszne pudelko na DVD z tandetną, zbyt małą okładką - troche zaleciało (już bardziej profesjonalnie wyglądałyby chyba koperty), ale nie o tym ma być mowa. W pudełku znajdują sie 3 DVD, jedna z systemem na procki SPARC (dedykowana architektura dla Solarisa), jedna DVD z systemem na procesory architektury x62/x86 oraz DVD z "extra" softem.

Czytaj dalej...

VMWare vs VirtualBox

28 marca 2007 o godzinie 23:13:26, OSy, Recenzje, Techblog, lvl0 4 komentarze.

Co prawda nie wiem czy moje spostrzeżenia się komuś przydadzą ale napisze.

Z uwagi na to że trzeba poszerzać horyzonty, przerzuciłem sie na Linuksa (Ubuntu 6.10), chcąc nauczyć sie jego obsługi jak najszybciej, zdecydowałem sie na drastyczny krok - wywaliłem Winde (XP). Niestety moje możliwości w Linuksie nie są jeszcze zbyt imponujące, postanowiłem wiec zaopatrzyć sie w maszyne wirtualną z Windowsem XP (tak w razie W).

Pierwszy soft na jaki sie napotkałem w googlach to VirtualBox. Po krótkiej lekturze dokumentacji i kilu próbach, udało mi sie zainstalować maszyne i Winde na niej. Plusy na pierwszy rzut oka to na pewno: intuicyjna obsługa (nawet ja dałem rade ;] ), oraz płynność przy korzystaniu z obu systemów naraz (czego w sumie sie nie spodziewałem), kłopot sprawiło mi jedynie zorganizowanie wspóldzielenia folderów pomiedzy systemami.

Po nieudanych próbach i radzie zajca (master flamaster od Ubuntu) zainstalowałem VMWare Server. Od razu zaskoczenie, niemiłe... pakiet zajmuje ponad 100MB (!). Po instalacji, która (dla mnie) okazała sie źdźbełko trudniejsza od VirtualBoxa postawiłem system, uruchamiam i znowu... niemiłe zaskoczenie ... chodzi jak czołg, widoczne skoki myszki, słaba grafika, brak możliwości doinstalowania sterowników (nie wiem czemu)... kaszanka... jak sie później okazało plików i tak współdzielić nie moge, bo jakieś "permission denied" nawet przy uruchamianiu z roota :/

Po długiej walce zrezygnowałem z VMWare i wróciłem do VirtualBoxa, gdzie w końcu udało mi sie zorganizować wymiane danych miedzy systemami :)

Reasumując... VMWare, (wg mnie jako początkującego) stanowczo zbyt duży rozmiar, skomplikowane dodawanie fizycznej partycji do systemu guesta, odrażające skakanie myszki (byc może tylko w moim przypadku)...

VirtualMachine... intuicyjne, zajmuje stanowczo mniej (10MB), płynnie działa, ostatecznie proste współdzielenie katalogów...

Tak więc jeśli moge doradzić początkującym "linuksowcom" to polcem VirtualBox

Powered by Jogger.pl

Design by jojek © 2007

Valid XHTML 1.0 i CSS