Sun Solaris 10
16 kwietnia 2007 o godzinie 02:33:27 w kategoriach: OSy, Recenzje, Techblog, lvl0.
Dziś dostałem nową paczuszke ze stanów, tym razem z systemem Solaris 10 (ciekawostka: komputery z tym systemem wykorzystywane są na miedzynarodowej stacji kosmicznej i w amerykańskich wachadłowcach). Po rozpakowaniu paczuszki ukazało mi sie troche śmieszne pudelko na DVD z tandetną, zbyt małą okładką - troche zaleciało (już bardziej profesjonalnie wyglądałyby chyba koperty), ale nie o tym ma być mowa. W pudełku znajdują sie 3 DVD, jedna z systemem na procki SPARC (dedykowana architektura dla Solarisa), jedna DVD z systemem na procesory architektury x62/x86 oraz DVD z "extra" softem.
Włączyłem mojego VirtualBoxa, tworze nową maszyne, zarzucam płytke, odpalam, po jakimś czasie włącza się instalator -> muli -> zwiecha -> reboot -> muli -> zawias -> (...) -> zawias -> wkurzyłem sie, nie pomogło nawet przyznanie 512 MB z zasobów mojego RAMu (poniżej 512 instalacja z trybu txt, 512 i więcej -> graficzny instalator).
Zrezygnowałem z produktu InnoTeka i włączyłem VMWare, który niestety nie zyskał dobrego zdania w mojej ocenie po przygodach z instalacją Win XP (wcześniejsza notka). Tutaj niestety/jednak miła niepodzianka instalator załadował się o niebo szybciej niż w VB i się nie zawiesza ;]
![]() |
Jak wygląda instaltor ? 1 ekran to odpowiednik linuksowego terminala (Solaris chyba zresztą jest oparty w znacznym stopniu na linuksie ?) wybieramy w nim język instalacji, drugie okno przypomina już instalację Ubuntu, małe okienko na niebieskim/błękitnym/szarym (?) tle (2 przyciski BACK, NEXT)
![]() |
Pierwsza część instalacja to zbieranie info nt sieci, obsługa DHCP, IPv6 standardowe pytanie o strefę czasową, następnie zaznaczamy jakieś dodatkowe opcje, akceptujemy software license, wybiermy dysk/partycje (partycjoner co prawda wbudowany, ale daleko mu do gparted`a który przypadł mi do gustu, ważne! Solaris nie odziela partycji rozszerzonych od logicznych, traktuje je jako całośc !) i klikamy INSTALL NOW.
Czekamy 37 minut 22 sekundy (!) kopiowanie plików w Solarisie zajmuje o około 7 minut dłużej niż CAŁKOWITA instalacja Win XP ;|
Nanstępuje reboot i dalsza automatyczna konfiguracja...
10 minut i mamy ekran logowania wpisujemy root jako login i hasło podawane w czasie instalacji, ładuje sie nam GNOME jako śrdowisko graficzne NAUTILUS v2.6.1 jako menedżer plików (troche inne Ubuntu). Sun Solaris chwali się dużymi możliwościami wyszukiwania i obsługi sprzętu, jednak mojej zintegrowanej karty dźwiękowej i graficznej system nie wykrył, natomiast internet na dzien dobry skonfigurowany bezproblemowo 
Oprogramowanie ? Standardowe dla GNOMEa Firefox, Gaim, te same gry. Zamiast Open Offica mamy do dyspozycji StarOffice firmy Sun. Ogólnie stylistyka systemu zachowana dużo ładniej niż w GNOME na Ubuntu 6.10, Solaris zdaje się być bardziej niż Linux systemem "klikanym" wszelkie ustawienia załatwimy myszką, znalazłem nawet odpowiednik Windowsowego regedita, który w Solarisie nazywa się GConf edit, w terminalu powłoka bash, jednym słowem wymalowany linux. Troszke się tym zawiodłem, gdyż myślałem że Solaris to coś zupełnie innego, odmiennego od linuksa i windowsa, a tu masz, jak dla mnie kolejna dystrybucja linuksa, choć pewnie ma wiele innych zalet których nie dostrzegam, a dla wyrafinowanych użytkowników mają niebanalne znaczenie 
![]() |
No to instalacje Solarisa w wersji 10 mam za sobą, uczucia co do niego mam mieszane, niby Solaris, a jednak Linuks, niby coś nowego, a jednak objechane, no i czas instalacji: ponad godzine gdzie instalacja XP zajmuje koło 30 minut, a Ubuntu nie wiecej jak 20. Na pewno spedze jeszce kilka dni na szukaniu czegoś nowego, a tymczasem ide spać bo jutro mam kolokwium a nic nie umiem 

















11 maja 2007
17:17:44
Ja też miałem w zamiarze spróbować słoneczka, ale jedna recenzja mnie zniechęciła. Teraz się cieszę, że w ogóle tego nie ściągałem, tylko sprawdziłem debiana
12 maja 2007
01:50:19
a ja zainstalowałem dla zabawy, a planuje zaznajomić się glębiej z Debianem... kto wie co z tego wyjdzie ;]
LANcaster
01 lipca 2007
13:19:50
Solaris obsysa z wymlaskiem :-)
(Pominę tutaj kilka Twoich błędów, związanych z genezą systemów, bo nie o tym chciałem).
Ogólnie moja przygoda z solarisem skończyła się szybciej niż Twoja. Plan był taki, że sprawdzę, czy da się coś z tego Solarisa wyciągnąć. Z Unixami jako takimi (m.in. Solaris właśnie) mam niezłe doświadczenie - przez pewnien czas pracowałem na HP-UX i IRIXie. Spodziewałem się pewnych naleciałości z dawnych lat, ale nie aż takich. Wrzuciłem płytę. Wystartowałem. Coś się zawiesiło. Ponowiłem próbę. Poszło :]
*puk* *puk* *puk* *ENTER* *ENTER* *click* *click* *click*
O. Partycjonowanie dysków. Fajnie. Mam na drugim dysku na Solarisa 10GB, niech się tam instaluje.
*click*
WTF???!!!
Solaris mi grzecznie powiedział, że tak, zainstaluje się na dysku drugim, jeśli tylko dostanie 8MB partycję na pierwszym.
No to ch.. mu w rzyć pomyślałem i wróciłem do Ubuntu :]
01 lipca 2007
13:25:20
no tak, rzeczywiście, moja wiedza nt Solarisa i systemów Unixowych w dniu pisania posta był troszkę mniejszy niż dziś, wiec z perspektywy czasu sam widzę w tym opisie kilka śmiesznych spraw ale człowiek uczy sie całe życie