VMWare vs VirtualBox

28 marca 2007 o godzinie 23:13:26 w kategoriach: OSy, Recenzje, Techblog, lvl0.

Co prawda nie wiem czy moje spostrzeżenia się komuś przydadzą ale napisze.

Z uwagi na to że trzeba poszerzać horyzonty, przerzuciłem sie na Linuksa (Ubuntu 6.10), chcąc nauczyć sie jego obsługi jak najszybciej, zdecydowałem sie na drastyczny krok - wywaliłem Winde (XP). Niestety moje możliwości w Linuksie nie są jeszcze zbyt imponujące, postanowiłem wiec zaopatrzyć sie w maszyne wirtualną z Windowsem XP (tak w razie W).

Pierwszy soft na jaki sie napotkałem w googlach to VirtualBox. Po krótkiej lekturze dokumentacji i kilu próbach, udało mi sie zainstalować maszyne i Winde na niej. Plusy na pierwszy rzut oka to na pewno: intuicyjna obsługa (nawet ja dałem rade ;] ), oraz płynność przy korzystaniu z obu systemów naraz (czego w sumie sie nie spodziewałem), kłopot sprawiło mi jedynie zorganizowanie wspóldzielenia folderów pomiedzy systemami.

Po nieudanych próbach i radzie zajca (master flamaster od Ubuntu) zainstalowałem VMWare Server. Od razu zaskoczenie, niemiłe... pakiet zajmuje ponad 100MB (!). Po instalacji, która (dla mnie) okazała sie źdźbełko trudniejsza od VirtualBoxa postawiłem system, uruchamiam i znowu... niemiłe zaskoczenie ... chodzi jak czołg, widoczne skoki myszki, słaba grafika, brak możliwości doinstalowania sterowników (nie wiem czemu)... kaszanka... jak sie później okazało plików i tak współdzielić nie moge, bo jakieś "permission denied" nawet przy uruchamianiu z roota :/

Po długiej walce zrezygnowałem z VMWare i wróciłem do VirtualBoxa, gdzie w końcu udało mi sie zorganizować wymiane danych miedzy systemami :)

Reasumując... VMWare, (wg mnie jako początkującego) stanowczo zbyt duży rozmiar, skomplikowane dodawanie fizycznej partycji do systemu guesta, odrażające skakanie myszki (byc może tylko w moim przypadku)...

VirtualMachine... intuicyjne, zajmuje stanowczo mniej (10MB), płynnie działa, ostatecznie proste współdzielenie katalogów...

Tak więc jeśli moge doradzić początkującym "linuksowcom" to polcem VirtualBox

Komentarze »

  1. Proktor

    13 lipca 2007

    21:58:38

    "odrażające skakanie myszki (byc może tylko w moim przypadku)"

    A zainstalowałeś chociaż VMware Tools? W VBoxie też skacze dopóki się nie zainstaluje Guest Additions.

  2. Jacek

    08 stycznia 2009

    21:51:10

    A wiesz co to chmod?? :D Udostępnić pliki to banał...

  3. codemaster2222

    20 marca 2009

    20:30:09

    Słaba grafika – pewnie zainstalowałeś VMWare Server (on służy do wizualizacji sieci), dlatego nie masz akceleracji 3D.
    Skakanie myszy – Nie zainstalowałeś „sterów” do tej grafy. Zainstaluj VMWare Tools, w przypadku VirtualBoxa powinieneś zainstalować Guest Additions.
    Wymiana danych – Na co ci to na serwerze, to tylko poziom bezpieczeństwa obniża.
    VirtualBox jest na Desktop, a VMWare Server na serwer:)

  4. pikob

    02 lipca 2010

    20:57:05

    VMware Workstation jest do zastosowań desktopowych.
    Niestety potrzebna jest licencja.
    Jednak po wielu doświadczeniach z oboma programami wybieram zawsze VMware.
    VirutalBox może jest mały i ma intuicyjny interfejs ale VMware jest bardzo dopracowany po każdym względem. Mnogość opcji i możliwości konfiguracyjnych jest zaskakująca.
    Śmiem twierdzić, że nie ma lepszego kawałka softu pod kątem jakości od VMware (Workstation).

Dodaj komentarz

W komentarzach nie działają znaczniki HTML, nowe linie tworzone są po nacisnięciu Entera. W komentarzach stosuj textile.

Powered by Jogger.pl

Design by jojek © 2007

Valid XHTML 1.0 i CSS